sobota, 14 marca 2015

13 Księżyców

13 Moons

Szamanka napisała kiedyś wiersz. Każdy jej wiersz jest wyjątkowy i maluje w mojej głowie niezwykłe obrazy, ale ten wiersz był jeszcze bardziej wyjątkowy niż zwykle. Od początku wiedziałam, że kiedyś przekuję go w srebro, a gdy to się stało, wiedziałam, że zostanie ze mną. 
Powstał podwójny naszyjnik. Dwanaście Księżyców zawiesiłam na krótszym łańcuszku, a trzynasty na nieco dłuższym. Każda Pełnia ma na rewersie swój symbol, który Szamanka opisała w wierszu. Trzynasta Pełnia to oprawiony w srebro kamień księżycowy (w tym wypadku ręcznie formowana faktura powierzchni Księżyca znalazła się na rewersie).
Księżycowe krążki mają 1 cm średnicy.
Zapraszam do delektowania się wierszem, a zdjęcia naszyjników niech posłużą za jego ilustracje.

13 Księżyców [z cyklu "Ja Szamanka"]
autorka: Agnieszka "Szepcząca" Cupak

I.
Z początkiem cyklu
rodzą się postanowienia.
Pakiet nigdy
nie dotrzymanych słów.

Ja Szamanka – nie tworzę planów.
Pozwalam doświadczeniom zaistnieć.

W czas Wilczej Pełni rodzi się
poezja Starego Księżyca.

II.
Głód jest tęsknotą.
Tęsknota jest głodem.
Nasycam się zapachem mrozu.

Ja Szamanka wbijam zęby
w zamrożony owoc. Zimny sok
skleja usta w milczenie.

Obserwuję Śnieżną Pełnię
Głodnego Księżyca.

III.
Spadający sopel lodu
zabija mrozy.
Budzę się z odrętwienia.

Ja Szamanka przeciągam się
na styku czasów.
Czasu Śmierci w Czas Życia.

Na niebo wschodzi
Pełnia Kruków Księżyca Burz.

IV.
Wartki strumień niesie
ziarno. Uwalnia z lodu kwiaty.

Ja Szamanka odurzam
zapachem hiacyntów.
Przywołują Siewną Pełnię.

Jest czas
Księżyca Wzrostów.

V.
Fioletowy zapach bzów
zniewala umysł.
Rodzi się szaleństwo namiętności.

Ja szamanka obserwuję
taniec życia, w tafli
Mlecznej Pełni.

Zasypiam w Księżycu Kwiatów.

VI.
Zapytuję syna o zapach miodu.
„Jest słodki” – odpowiada dziecko.

Ja Szamanka rozlewam
Miodową Pełnię.

Wschodzi Księżyc Upraw
ale nad miastem nie widać gwiazd.

VII.
Księżyc Gromów wyrywa
ze snu nocy letniej.

Ja Szamanka wchodzę w rolę Tytanii.
Na deskach teatru lasów
usypiam Oberonów aromatem lip.

VIII.
Psi Księżyc szczekaniem
obudził Burzę. Dęby
zadrżały rażone elektrycznym dreszczem.

Ja Szamanka oślepiam
Pełnią Błyskawic.

IX.
Nad sadem dojrzał
Owocowy Księżyc.
Brzemienne jabłonie i śliwy
oczekują rozwiązania.

Ja Szamanka wznoszę się
ponad łąki. Z naręczem strumieni
rodzę Pełnię Plonów.

X.
Otulam się chłodną
mgłą oddechu.
Gładząc futro martwego
wilka umieram.

Ja Szamanka przycinam dni
stąpając po Księżycu Więdnących Traw.

Jeleń skrywa się przed
Pełnią Myśliwych.

XI.
Zatrzymuję się między
Życiem a Śmiercią.

Ja Szamanka unoszę
Zasłonę Wszechświatów.

Wpuszczam Duchy w wymiary
materii. W Księżycu Szronu
zapalam znicz pamięci.

XII.
Zasypiam oświetlona
Dębową Pełnią.
Biały puch zimowej pierzyny
schładza krew. Zwalnia
bieg jej strumienia.

Na poduszce
z Księżyca Długich Nocy,
Ja Szamanka śnię o gwiazdach.

XIII.
Roztaczam nad światem
blask Błękitnej Pełni.
Ja Szamanka w rzadkiej modlitwie
błogosławię słowem.

Duchy sprzyjają cierpliwym.
..............................

Ten i inne wiersze Szepczącej można znaleźć na jej blogu Wilcze Szepty .