sobota, 23 marca 2013

Yggdrasill


"Wiem, gdzie jesion stoi, Yggdrasill się zowie,
Lśniącą wilgotnością pień jego zroszony;
Z niego idzie rosa, co w dolinach spada,
Koło Urd studni wciąż zielony stoi.

Stamtąd przybyły dziewy wszechwiedzące,
Trzy, z owej sali, co pod drzewem stoi;
Urd zwie się pierwsza, a druga Werdandi
- rytowały w drzewie - Skuld na imię trzeciej,
Postanawiały losy, zakreślały żywot,
Ludzkim istotom stwarzały przeznaczenie."

Fragment Voluspy, będącej jedną z pieśni Eddy Starszej Poetyckiej, w tłumaczeniu Apolonii Załuskiej-Strömberg.


Yggdrasill to pradawne Drzewo z mitologii nordyckiej, będące symbolem Osi Świata (Axis Mundi). Na drzewie tym opierało się wszystkie dziewięć światów, a między jego korzeniami znajdowały się trzy studnie: Urdarbrunnr (Studnia Przeznaczenia, przy której trzy Norny przędły nici ludzkiego życia), Mimisbrunnr (Stdnia Wiedzy, strzeżona przez mędrca Mimira) oraz Hvergelmir (Ryczący Kocioł, będący źródłem dwunastu rzek). 

Wykonanie prezentowanego dzisiaj wisiora było dla mnie nie lada wyzwaniem. Już w momencie zakupu tego niezwykłego, zielonego labradorytu wiedziałam, że musi towarzyszyć mu drzewo. Labradoryt przypominał mi jakieś magiczne źródło, bijące w sercu puszczy. Postanowiłam nadać wisiorowi odrobinę charakteru, dlatego zaprojektowałam taki trochę drapieżny, tribalowy kształt srebrnej bazy. Kompozycję uzupełniają dwa naturalne, jasnożółte szafiry. 
(Wisior sprzedany)
W trakcie pracy okazało się, że realizacja niektórych pomysłów jest trudniejsza niż początkowo zakładałam. Ale nie poddałam się, dzięki temu nauczyłam się kilku nowych rzeczy - kolejny, samodzielny mały krok naprzód. :-)

niedziela, 17 marca 2013

Skrzydlaty II

Winged II

Post wrzucam niestety z dość dużym opóźnieniem. Obrączka została wykonana na zamówienie (dziękuję jeszcze raz!) przy okazji urodzin Obdarowanej (jeszcze raz najserdeczniejsze życzenia! :-) ).

"Nigdy w życiu nie był tak szczęśliwy. Nawet gdy gryzł go jakiś głęboki lęk, że przyjdzie mu za to zapłacić, nie potrafił znaleźć w sobie choć jednej przyczyny, dla której miałby wyrzec się Hiji. Unikał podobnych rozważań, bo nie miały sensu. Nie umiałby tego zrobić. Wiedział jedno. Nie odszedłby, nawet gdyby sama Jasność zstąpiła i wydała taki rozkaz.
Hija wyciągnęła rękę, ostrożnie przesunęła palcami po bliźnie na jego piersi.
- Jaka ona dziwna - szepnęła.
Daimon zerwał długie źdźbło trawy, włożył między zęby. Smakowało słodko i gorzkawo zarazem.
- Dlaczego? 
Podparła się łokciem.
- Wciąż emanuje mocą. (...) Niezwykłą. To jak ślad ogromnej potęgi, która żeby zadziałać, musi na trwale odcisnąć się na wszystkim, czego dotknęła. (...) Magia jest cząstką mocy Pana. On dokonuje najwspanialszych cudów.(...)
Widział nad sobą nakrapiane złotem, roześmiane oczy.
- Skąd - powiedział. - Przecież rzuciłaś na mnie urok. 
Zaśmiała się, odrzuciła w tył włosy o barwie kobaltu.
- Dobry?
- Doskonały. Najlepszy. 
Wyciągnął ramiona, objął ją.
- Daimonie - szepnęła. - Dlaczego tak długo walczyłeś? 
Jego dłonie delikatnie przesuwały się po skórze, cudownej jak kolejne nieba Królestwa.
- Łamiemy wszystkie normy, maleńka. Nie wolno nam być razem. Jesteśmy przecież aniołami.
Palce Hiji wsunęły się w ciemne włosy Daimona.
- Nie do końca. (...) Naprawdę myślisz, że robimy coś złego? Spójrz na mnie. Czy w oczach Jasności to, co się dzieje między nami, może być złe?
Daimon przymknął powieki, czując, jak ogarnia go fala głębokiej radości.
- Nie - powiedział cicho. - Nigdy. A nawet jeśli, to, cholera, co komu po takiej Jasności?"
Fragment książki "Siewca Wiatru"  Mai Lidii Kossakowskiej, wybrany przez Obdarowaną. :-)
Obrączka nawiązuje do wcześniejszego wisiora, który jest pokazany tutaj: Skrzydlaty .